Drzewa umierają na pniu


Wysokie temperatury i permanentny upał spędzają sen z powiek leśnikom i miłośnikom przyrody. Długotrwały brak deszczu stanowi poważne zagrożenie dla wielu gatunków drzew i roślin. Czy grozi nam klęska żywiołowa? Czy zostanie wprowadzony zakaz wstępu do lasu? Odpowiedzi na te pytania szukamy z Ludmiłą Gawron, zastępcą nadleśniczego Nadleśnictwa Runowo. – Pojedyncze drzewa umierają na pniu – mówi nasza rozmówczyni.

Mieszkańcy powiatu sępoleńskiego zmagają się z falą upałów. Proszę mi powiedzieć, co taka pogoda oznacza dla leśników?

– Rzeczywiście jest bardzo ciepło. Wszyscy to odczuwamy. Wilgotność ściółki, którą mierzymy dwa razy dziennie (godzina 9 i 13) wynosiła w czwartek 13 procent. To bardzo mało. Mamy najwyższy trzeci stopień zagrożenia pożarowego

Czy wobec tak trudnej sytuacji możemy się spodziewać zakazu wstępu do lasu? Niektóre nadleśnictwa z południowej Polski już taki zakaz wprowadziły.

Na razie nie wprowadziliśmy i jeszcze nie zamierzamy wprowadzać zakazu wstępu do lasu. Na terenie podległym Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu dotychczas część nadleśnictw wprowadziła zakaz wstępu do lasu. Zakaz wstępu do lasu najszybciej i najczęściej wprowadzają nadleśnictwa, które mają bardzo ubogie siedliska i leżą w pobliżu dużych aglomeracji. Krajna jest jednak bardziej żyzna co oznacza, że tereny naszego nadleśnictwa są o wiele wilgotniejsze. Uważam, że sytuacja nie jest jeszcze na tyle dramatyczna, ponieważ, jak pamiętamy, całą wiosnę padało. Niestety, od pewnego czasu widać, że pogoda staje się nieprzewidywalna.

Jak by Pani porównała ten rok do poprzedniego?

– Oczywiście w ubiegłym roku było pod tym względem o wiele lepiej, bowiem lipiec nie był tak suchy. Wówczas susza panowała w kwietniu i maju. Bardzo długo jestem związana zawodowo z lasami i pamiętam, że kiedyś takich anomalii pogodowych nie było. Dla młodego pokolenia lasu, największym problemem jest brak wody występujący po posadzeniu. Wiadomo, że uprawy założone w tym roku są częściowo zagrożone.

Czy zagrożenie pożarowe jest bardzo duże?

Na szczęście Runowo nie jest nadleśnictwem gdzie się dużo pali. U nas występują głównie lasy liściaste, gdzie zagrożenie jest mniejsze. Lasów iglastych jest mniej. Występuje w nich o wiele więcej ściółki dlatego zagrożenie pożarowe jest tam znacznie większe. W naszym nadleśnictwie występuje bardzo bogate runo, co również ma przełożenie na brak pożarów. Odkąd tutaj pracuję, to pamiętam, że odnotowujemy 1do 3 pożary lasów rocznie. Zazwyczaj są one gaszone w zarodku. Warto pamiętać, że las reaguje na pogodę z opóźnieniem, a to oznacza, że faktyczne skutki tegorocznej suszy będzie można dostrzec dopiero za kilka miesięcy. Wtedy również oszacujemy ewentualne szkody.

A co się dzieje z drzewami, gdy jest tak sucho?

– Na terenie naszego nadleśnictwa od dłuższego czasu obserwujemy obniżenie poziomu wód gruntowych, co w znacznej mierze wpływa na osłabienie żywotności drzewostanu. Występujące długotrwale susze, takie jak obecna, dodatkowo osłabiają żywotność drzewostanu, co prowadzi do stopniowego obumierania pojedynczych drzew. Najdotkliwiej na skutki suszy reagują drzewostany jesionowe i częściowo dębowe. Jeżeli taka tendencja się utrzyma, to jesiony znikną z naszych lasów z powodu braku wody. Niektóre drzewa z powodu suszy umierają na pniu.

– Bardzo serdecznie dziękuje za rozmowę życząc wszystkim leśnikom obfitych opadów.

Rozmawiał Robert Środecki





Wiadomości Krajeńskie - Tygodnik lokalny - Sępólno Krajeńskie - Kościuszki 15 - Telefon : 388 10 95 - Email : redakcja@wiadomosci.zas.pl